Rozmowa z Małgorzatą Uściłowską, występującą pod pseudonimem
artystycznym Lanberry. Jesienią 2015 roku wydała singiel Podpalimy świat,
a teraz prezentuje swój debiutancki, pełnowymiarowy album Lanberry.
Przy okazji premierowego koncertu w Studio U22 rozmawiamy o nowej płycie,
inspiracjach i marzeniach.

Rozmawiała: Aleksandra Kozłowska
Zdjęcia: Magdalena Gołda

12043045_10205977874396549_6170347329665549124_nA.K.: Opowiedz krótko o płycie.
Lanberry: Mój debiutancki album jest podróżą
po różnych stanach emocjonalnych, których
doświadczałam w przeciągu ostatnich dwóch lat. Ta podróż jest widoczna zarówno w warstwie
tekstowej, ponieważ napisałam teksty do
wszystkich utworów obecnych na płycie, ale też
w muzycznej, bo tam też dokładam coś od siebie. Album Lanberry – bo taki tytuł ma płyta – jest utrzymany w stylistyce muzyki elektronicznej.
Można powiedzieć, że jest to pop z domieszką elektroniki, którą fascynuję się już od lat. Wszystkie utwory traktuję jak muzyczne dzieci, więc o każdym z nich mogłabym coś powiedzieć. Zawarłam w nich
różne historie, a w każdej z nich cząstkę siebie. Ale miało być krótko, więc dodam tylko, że mam nadzieję, że moje różne wcielenia, które pojawiły się na płycie,
będą interesujące dla słuchaczy .

A.K.: Interesujesz się latami 80. i 90. Co Cię w nich najbardziej inspiruje?
Lanberry: W muzyce – to na pewno dominacja syntezatorów, które uwielbiam. Moja fascynacja latami 90. dotyczy także tego, co się działo wtedy w modzie
– jako mała dziewczynka patrzyłam na starsze koleżanki i chciałam ubierać się tak jak one. I teraz mam pretekst do tego, żeby w końcu oddać się tym
dziecięcym fascynacjom i przemycić akcenty z tamtej epoki.

A.K.: Nagrałaś tytułową piosenkę do nowej bajki Disney Channel –
Miraculum: Biedronka i Czarny Kot.
Czy chciałabyś też nagrać muzykę do filmu?

Lanberry: Nagranie piosenki dla Disneya to spełnienie marzeń z dzieciństwa.
Pozwoliło mi się wcielić w jedną z postaci z tego świata. Które dziecko o tym
nie marzy? A ja to marzenie dzięki Disneyowi zrealizowałam i jestem bardzo
szczęśliwa, że miałam taką możliwość. To było też dla mnie bardzo cenne
edukacyjnie doświadczenie. Sesja w studiu nagraniowym Disneya to jednak
zupełnie inny świat, zarówno jeśli chodzi o podejście do nagrywania wokali,
jak i sam sposób pracy. Jeśli więc pojawi się propozycja, żeby zaśpiewać
do filmu, to przyjmę ją z otwartymi ramionami.

A.K.: Czy zamierzasz połączyć swoje dwie miłości: języki i muzykę?
Lanberry: Taki jest plan (śmiech). Języki obce to moja druga pasja. Bardzo
lubię tworzyć w języku angielskim. Ciągnie mnie też trochę do hiszpańskiego,
lubię śpiewać w tym języku. W języku angielskim tworzę już od dłuższego czasu. Jakiś czas temu brałam udział w projekcie, który był związany z muzyką
alternatywną – PROJEKT NOD: Warsoul Experience. Na płycie pojawiły się
utwory Wojtka Waglewskiego, Mariki, Tomsona z Afromental, a także cztery moje piosenki, do których napisałam angielskie teksty. Mam więc nadzieję, że przyjdzie
też taki czas, gdy będę mogła zaprezentować światu zupełnie nowe utwory
w języku angielskim.

A.K.:Z kim chciałabyś wystąpić w duecie?
Lanberry: Jest sporo takich osób, ale do jakiegoś czasu marzył mi się duet
z Bartkiem Królikiem.

Dziękuję bardzo za rozmowę. Życzę Ci samych sukcesów i nadal takiej
pozytywnej energii!

Tutaj zapraszamy do obejrzenia galerii z koncertu.