Z Moniką Lewczuk rozmawiamy przy okazji premiery jej debiutanckiego
albumu #1. W lipcu minie również rok od premiery singla #TAM TAM.

Rozmawiała: Aleksandra Kozłowska

Aleksandra Kozłowska: Jakie są Twoje pierwsze wrażenia po premierze
albumu?

Monika13530254_10206790073541020_115797013_n Lewczuk: Jestem podekscytowana,
bo pracowaliśmy po kilka dni w tygodniu w studio
przez 1,5 roku. Emocje z tym związane są ogromne. Jesteśmy szczęśliwi, że płyta w końcu się ukazuje.

A.K.: Opowiedz w kilku słowach o albumie.

M.L.: Jeżeli miałabym określić płytę pod kątem gatunku muzycznego i inspiracji, to na pewno zahacza o elektronikę i pop. Staraliśmy się inspirować wieloma artystami, np. szwedzkimi, ale też takimi jak Ellie Goulding – to moje źródła. Mój producent natomiast czerpie więcej z elektroniki, w rezultacie te elementy się zmiksowały. Wydaje mi się, że powstała płyta, którą można określić jako pop z elementami muzyki elektronicznej.

A.K.: Wspominasz szwedzkich artystów. Czy to prawda, że inspirujesz się ABBĄ?

M.L.: To nieco przesadzone. W którymś wywiadzie powiedziałam o tym, bo byłam wtedy na bieżąco i trochę słuchałam ABBY i teraz to się „ciągnie” za nami. Inspiracji staram się szukać w wielu źródłach i nie ograniczam się ani do konkretnego nurtu, ani artysty, bo cenię wielu muzyków. Staram się czerpać
z tego, co uważam za dobre.

BRS_18062016_fotMagdalenaPomykala_4A.K.: W lipcu minie rok od premiery twojego singla #TAM TAM, przy którym pracowałaś z Sarsą. Jak wspominasz to spotkanie? 

M.L.: Bardzo dobrze! Zapoznała nas nasza wytwórnia. Od czasu, gdy zrobiłyśmy pierwszy tekst wspólnie, już wiedziałam, że będę chciała kontynuować współpracę. Cieszę się, że Sarsa stworzyła ze mną większość tych tekstów.

A.K.: Jakie masz plany na najbliższy czas?

M.L.: Jesteśmy w trakcie promocji płyty, w związku z czym sporo się dzieje: występy, wywiady. Traktuję to jako bardzo dobry czas, zbieramy teraz owoce naszej pracy. Równie dobrze wspominam te 1,5 roku w studiu – to również był intensywny, zakręcony czas. Potrafiłam się budzić o 3 w nocy z pomysłem
na tekst albo z efektem, który chciałam dodać do piosenki. Dniami i nocami myślałam o muzyce. Teraz wchodzimy w nowy etap, który mam nadzieję,
że będzie równie ekscytujący. A może nawet bardziej!

BRS_18062016_fotMagdalenaPomykala_3